Średnia: 6
Agregaty prądotwórcze zastąpiły nam plac zabaw. Wielkie podwórko, gdzie stały narzędzia naszego dziadka wypełniały nieznane nam maszyny i urządzenia. Dziadek prowadził zakład Agregaty prądotwórcze sprzedaż. Od razu wiedzieliśmy jak wykorzystać teren. Dla młodych chłopców to istny raj. Mieliśmy pole do popisu w pomysłach. Mój brat Piotrek wymyślił zabawę w policję i terrorystów. Było nas czterech; kuzyni Tomek i Paweł, mój brat i ja. Ja z Pawłem zostaliśmy agentami FBI, a kuzyni wcielili się w rolę włamywaczy i złodziei. Przenośne agregaty prądotwórcze były łupem, które zdobyli bandyci. My, jako jednostka najlepszych ekspertów od ścigania przestępców, dzielnie szukaliśmy, gdzie kuzyni ukryli nielegalne agregat prądotwórczy. Znaleźliśmy u dziadka w szafie dwie stare błękitne koszule. Idealnie nadały się na mundury amerykańskich ścigaczy prawa. Tomek i Paweł byli jednak sprytni. Co chwilę znajdywali nowe kryjówki i chowali się przed naszym wyostrzonym wzrokiem. Nasze karabiny z drewna celowały na ślepo. Agregaty prądotwórcze sprzedaż stały się niebezpiecznymi ulicami nowojorskiego Bronxu. Dziadek widząc nasze harce tylko stukał się w czoło i śmiał, że za dużo naoglądaliśmy się telewizji. Sam pewnie rozumiał, że w takim wieku takie zabawy to normalne. Te większe przenośne jak agregat spawalniczy były dla nas wieżowcami i biurowcami, które trzeba omijać jadąc samochodem. Paweł tak się wczuł w rolę agenta, że wykonał niebezpieczny skok z koparki prosto na agregaty prądotwórcze. Jedno szczęście, że skończyło się na lekkim otarciu kolana. Nie powiedzieliśmy nic o tym dziadkowi. Wtedy na pewno zezłościłby się i zakazał niecnych wojaży na Agregaty prądotwórcze sprzedaż. Nasze ucieczki i ciągłe gonitwy nie przerwanie trwały całe wakacje. Co roku nasza czwórka spotykała się u dziadka na wsi i przez prawie trzy miesiące dawaliśmy upust naszej wyobraźni. Przenośne agregaty prądotwórcze były raz skarbem, raz bombą, a czasami domami albo potworami. Regularnie odmawialiśmy możliwości kolonii czy obozów harcerskich, jakie dawali nam rodzice. Z kuzyna u dziadka czuliśmy się najlepiej.
Wasza ocena:
Oceń: